13 ton: 1994

Nareszcie jakaś elektronika 🙂

1. 5 Minutes Alone, Pantera

Groove z najwyższej półki.
Jedna z najlepszych rzeczy, jakie Pantera nagrała. A Pantera nagrała dużo świetnych rzeczy.

2. Self Esteem, The Offspring

Kolejny już przypadek z cyklu „Łobosz, jak to już totalnie nie moja bajka, ale jednak ten numer nadal mi robi”.

3. Kiss from a Rose, Seal

Prawdopodobnie najlepsze, co Batman Forever miało do zaoferowania, to właśnie piosenka Seala. Absolutny megaszlagier, nic się to nie zestarzało.

4. Freezing Moon, Mayhem

Na dźwięk nazwy „Mayhem” nie błyszczą mi się oczy, nigdy wielkim fanem nie byłem… ale ten numer to jest takie blackmetalowe mistrzostwo, że nie mogę się oprzeć.

5. Poison, The Prodigy

6. No Good (Start the Dance), The Prodigy

Mówiłem, że będzie elektronika 🙂

Spora szansa, że właśnie dzięki takim mrocznym nutom obecnie tak bardzo lubię klimaty harsh electro i aggrotech.

7. Black Winter Day, Amorphis

W przeciwieństwie do Anathemy i Katatonii, których nowe oblicza dorównały muzycznym korzeniom (albo wręcz je przyćmiły), Amorphis lata świetności niestety ma za sobą.

Ale do Black Winter Day totalnie tańczyłby przytulańca.

8. Davidian, Machine Head

9. Old, Machine Head

Bezsprzecznie jedna z kapel, które najbardziej ukształtowały mnie muzycznie. Ostatnio trochę śmiech na sali, ale w tym momencie skupiamy się na roku 1994. Wtedy właśnie zadebiutowali Burn My Eyes – o takich riffach i takim groove’ie większość współczesnych kapel może tylko pomarzyć.
A główny motyw w Old to jest jakaś masakra.

10. Blind, Korn

11. Clown, Korn

I kolejny uberważny dla mnie band. Poważałem stare, poważam nowe.

12. Whatever That Hurts, Tiamat

Jak Edlund skończył już bełkotać i mi to zagrali na zeszłorocznym Castle Party, to byłem bardzo szczęśliwym Michałem. Potęga i klimat w jednym.

13. Głos z ciemności, Kat

Numer niby starszy, aaaale skoro jest też na Balladach, to kryteria spełnia 🙂 Kata uwielbiam, a ten numer to chyba moje top 3.

Widzimy się w kolejnym odcinku!